sobota, 1 czerwca 2013
INFO
Jeżeli jeszcze ktoś to czyta to nie mamy zgody na tłumaczenie tego opowiadania więc zawieszamy go, ale mamy nowe tłumaczenie http://badgirlsdontdie-tlumaczenie.blogspot.com/ to wydaje mi się że jest dosyć nie powtarzalne. Ja nie czytałam czegoś podobnego autorka ma bardzo dużo dobrych pomysłów więc ZAPRASZAMY!!! :>
niedziela, 26 maja 2013
Rozdział 2
Kaylee’s pov
Po dłuższym
czasie jazdy w końcu dotarliśmy na lotnisko, a godzinę później na pokład
samolotu. Kiedy szliśmy po pokładzie , pospieszyłam się i szybko usiadłam na
siedzeniu koło okna.
-Ja tam chcę
siedzieć-mój brat Joshua zaprotestował, skrzyżował ramiona i zrobił smutną
minę.
-To źle bo
ja tutaj siedzę- odpowiedziałam
-Jesteś
głupia –odpowiedział i rzucił we mnie swoją zabawką
-Zachowuj
się na miłość Boską Joshua!- mama
krzyknęła i wściekle spojrzała się na mojego młodszego brata
-Ale ja
tutaj chciałem siedzieć- powiedział rozpaczliwie
-Nie, tym
razem pozwolisz siostrze tam siedzieć, a
jak będziemy wracać do domu to zajmiesz
miejsce koło okna- powiedziała
- Zawsze
wszystko idzie po twojej myśli- powiedział i wystawił mi język po czym rzucił
się na siedzenie pasażera koło przejścia
-Tak, tak
cokolwiek- wymamrotałam i wszystkie spojrzenia skierowały się na moje oczy
Parę minut
później samolot wystartował. Spojrzałam przez okno i zobaczyłam jak wszystko
się zmniejsza, gdy samolot leciał coraz wyżej i wyżej. Początkowo ludzie
znikali, następnie domy, aż w końcu było widać tylko białe chmury poniżej, a
błękitne niebo powyżej.
Wszystko o
czym w tym momencie myślałam skupiło się na Ryanie. Dlaczego miałby ją zobaczyć drugi raz?
Oni nie są już razem 3 lata i jak
ostatnio sprawdzałam nie byli nawet przyjaciółmi. Za każdym razem gdy
rozmawialiśmy o tym jak ta suka go wykorzystywała to go to doprowadzało do szaleństwa, a teraz
widują się z nią znowu? Po prostu nie mogłam w to uwierzyć. Pewnie , że
widziałam jak wychodził z wieloma dziewczynami, ale , że ona? To po prostu nie
może być prawda, a najbardziej frustrujące w tym wszystkim było to, że jestem
tutaj, w samolocie w drodze do Rzymu, Kiedy on był tam i mógł robić, to na co
miał ochotę, nie żebym miała szanse , aby zmienić ten stan rzeczy. Po prostu
martwiłam się, że on mnie zdradza. Normalnie nie jestem w zwyczaju „zazdrosną
dziewczyną”, ale kiedy widzę jego ex to
czuję, że nie można mu ufać.
Wzięłam mój
bagaż podręczny i słuchawki, które w tej chwili są mi potrzebne do posłuchania naprawdę dobrej
muzyki. Więc kiedy chciałam umieść słuchawki w uszach , Charlie zaczął mówić.
-Czy
naprawdę potrzebujesz tego w tej chwili?-
spytał wraz z unoszeniem brwi
- Tak, a
masz w tym jakiś problem? – odpowiedziałam i poczułam lekki gniew
-Tak , mam w
tym problem, ponieważ by było miło, gdybyś chociaż raz była społeczna i
porozmawiała z nami ,no wiesz z twoją rodziną- mówił
-Ale ja nie
chcę z wami rozmawiać- opowiedziałam i w końcu umieściłam słuchawki w uszach, odchyliłam
się do tyłu i zaczęłam się odprężać. Widziałam kątem oka jak westchnął i
powiedział coś do mojej mamy. Nie słyszałam, co powiedział ponieważ muzyka
zagłuszyła każdy inny dźwięk i mogę się po prostu domyślić że zaczął narzekać
na mnie jak zawsze, ale jakoś mnie to nie obchodziło, nikt w mojej rodzinie
nigdy nie zrozumie tego co ja w tej chwili przeżywam.
Justin’s pov
- Byłem w
trakcie pakowania swoich rzeczy , gdy Fred przyszedł do mojego pokoju
-Wyjeżdżamy
za 10 min i lepiej bądź gotowy ponieważ Scooter może tu przyjść po ciebie
-Okej, będę
gotowy- odpowiedziałem cicho czując coś w rodzaju winy za to co wcześniej
powiedziałem.
- Lepiej
bądź gotowy do pośpiechu, ponieważ są fani
na zewnątrz i nie będzie czasu na robienie zdjęć i takich tam rzeczy .To słowa
Scootera- powiedział
- Okej
rozumiem- odpowiedziałem
-Dobrze-
powiedział i zaczął iść w stronę drzwi
-Czekaj- powiedziałem . On odwrócił się i spojrzał się
na mnie
-Co? –
spytał
-Przepraszam-
spojrzałem się na niego , aby mógł zobaczyć żal w moich oczach.
-Jest w
porządku- uśmiechnął się do mnie
-Dzięki
brat- uśmiechnąłem się, zanim wyszedł z pokoju. Zamknąłem walizkę i odetchnąłem
z ulgą. Przynajmniej relacje pomiędzy mną a Alfredo są w porządku.
Rozdział 1
Kaylee's POV
Świetnie, muszę spędzać całe pieprzone lato w Rzymie we Włoszech z moimi głupimi rodzicami. Kiedy w końcu skończyłam 18 lat nie mogłam doczekać się wakacji. Miałam bardzo dużo planów związanych z moimi przyjaciółmi ale teraz oni zrujnowali wszystkie moje plany.
Zazwyczaj lubię podróżować, oglądać świat, być naprawdę dobrym ale tego lata planem moich rodziców było podróżowanie z nimi. Chociaż ja wolałam samotne wycieczki, chodzić na imprezy z przyjaciółmi i spotykać się z moim chłopakiem, Ryan'em żeby pracować nad naszymi relacjami. On chciał mieszkać ze mną ponieważ w wakacje moglibyśmy mieć całkowicie dom dla siebie.
-To jest do dupy-bąknęłam zirytowana do siebie i wrzuciłam parę moich jeansów do walizki.
-Kaylee, skończyłaś pakować swoje rzeczy?-moja mama zapytała z dołu.
Tak, na moje nieszczęście!-krzyknęłam w odpowiedzi.
-Dobrze więc weź swoje rzeczy i swój leniwy tyłek i zejdź na dół!-krzyknęła w odpowiedzi.
-Pfff, leniwy tylko dlatego że miałam ważniejsze rzeczy do zrobienia niż pakowanie, to nie robi ze mnie "leniwej"-bąknęłam zamykając przy tym walizkę i pociągnęłam ją z mojego łóżka na którym leżała.
Podczas mojej drogi na schody stąpałam bardzo ciężko żeby móc być pewnym że moja głupia rodzinka zrozumie jak bardzo jestem zła przez to do czego mnie zmuszają.
-Przestać- powiedział mój młodszy brat Joshua i posłał mi groźne spojrzenie.
Zignorowałam go i poszłam do drzwi żeby założyć mój płaszcz. Kiedy zakładałam buty, dzwonek do drzwi zadzwonił. Cicho otworzyłam drzwi i okazało się że to Ryan stoi naprzeciwko mnie.
-Hej-powiedział i spojrzał na mnie.
Przyszedłeś-odpowiedział całkowicie zszokowana tym że go tutaj zobaczyłam.
On powiedział że przyjdzie, ale nie uważałam że tak się stanie. Bardzo często obiecywał mi coś, ale potem łamał daną obietnicę.
-Oczywiście, przecież musiałem pożegnać się z moim kociakiem-odpowiedział i otworzył ramiona przyciągając mnie do jego uścisku.
-Yeah, cieszę się że przyszedłeś-odpowiedziałam cicho
My mamy ostatnio parę problemów w naszym związku i rzeczy nie są takie jakie były wcześniej. My bardzo często się sprzeczamy i widziałam go często jak spędzał czas z wieloma innymi dziewczynami i właśnie to mnie martwi, ale nadal nie chcę z nim zerwać. On jest moim pierwszym prawdziwym chłopakiem i my jesteśmy ze sobą już od 2 lat.
-Okey,Kaylee możesz się już pożegnać bo musimy już jechać-powiedziała moja rodzicielka i zaczęła ciągnąć walizki do samochodu.
-Tak, nie chcemy się spóźnić na nasz samolot-dodał mój ojczym i wziął zabawki mojego brata.
-Ehm yeah muszę już iść- powiedziałam do Ryan'a i popatrzyłam smutno na niego.
-Tak wiem- odpowiedział i zdawało się że nie cierpi tak bardzo.
-Ale możemy dzwonić, pisać i może używać skype'a jeżeli go zainstalujesz-odpowiedziałam.
-Pewnie zadzwonię do ciebie-powiedział i uśmiechnął się do mnie.
-Obiecujesz?-zapytałam i naprawdę miałam nadzieję że dotrzyma tej obietnicy i że faktycznie zrobi to dzisiaj.
-Pewnie,będę dzwonił do ciebie przynajmniej dwa razy w tygodniu i pisał do ciebie przynajmniej co drugi dzień-odpowiedział i dał mi buziaka w czoło-nie wiedziałam czy mogę mu wierzyć ale bardzo chciałam żeby to była prawda.
-Będę za tobą tęsknić-powiedziałam.
-Też będę za tobą tęsknić, kochanie-odpowiedział, przyciągnął mnie i pochylił się żeby mnie pocałować.
-Pośpiesz się Kaylee!-Charlie krzyknął z samochodu gdzie wszyscy byli już gotowi do drogi.
-Cześć-powiedział Ryan i ostatni raz mnie pocałował i zaczął iść przed siebie.
Weszłam do samochodu i kiedy Charlie odpalił samochód zapięłam pasy i w ten sposób zaczęliśmy drogę na lotnisko. Kiedy spojrzałam w okno zobaczyłam Ryan'a który wolno szedł ulicą. Kiedy podniosłam rękę żeby pomachać mu na do widzenia,zobaczyłam jak przechodzi przez ulicę ku dziewczynie, która wydawała mi się znajoma. Kto to? Pomyślałam do siebie i zobaczył jak patrzą sobie w oczy. Wtedy ona odwróciła swoją głowę i popatrzyła na około i kiedy tylko byliśmy za rogiem zobaczyłam że tą dziewczyną była Liza,jego ex.
Justin's POV
-Justin obudź się samolot odlatuje za 3 godziny-powiedział znajomy głos.
-Daj mi tylko 5 minut, Fredo- odpowiedziałem moim porannym zaspanym głosem.
-Nie Justin, teraz- polecił-Albo zadzwonię do Scooter'a.
-Jesteś podły-jęknąłem trąc moje zaspane oczy.
-Mogę być-ze śmiesznym uśmiechem później odchodząc do drzwi hotelowego pokoju i zamykając je za sobą.
Usiadłem na łóżku i rozciągnąłem moje ciało ziewając przy tym. Boże jaki jestem zmęczony. Ostatni występ miałem zeszłej nocy i ostatnio parę tygodni mam mało przyjemności z występów co prawie każdą noc i dużo dramatów. Mam ciasny harmonogram i dużo dramatycznych afer, czasami to jest za dużo nawet jak dla mnie. Ten czas miał być przyjemny a w rzeczywistości był ekstremalny i czuję że wakacje nie mogły byćw lepszym czasie.
Zdjąłem nogi z łóżka, stanąłem i jeszcze raz ziewnąłem. Wziąłem swój telefon ze stolika i odrazy zobaczyłem wiadomości i nieodebrane połączenia. Kliknąłem na wiadomości i zobaczyłem że są od Seleny.
-Ona nigdy nie przestanie-syknąłem i rzuciłem telefon na łózko a później drzwi otworzyły się że w przejściu stoi Fredo.
-Jesteś pewny, że wstałeś?-powiedział i uśmiechnął się do mnie.
-Yeah-bąknąłem i zacząłem podnosić swoje ciuchy z podłogi.
-Hej,wszystko w porządku koleś?-zapytał i spojrzał na mnie zaniepokojony.
-Tak, pewnie-odpowiedziałem kontynuując zbieranie ciuchów, nie chcąc na niego spojrzeć.
-Nie jestem pewny co do tego, wyglądasz na przygnębionego. Wiem że ostatnio miałeś dużo dramatów dlatego twoje zachowanie jest zrozumiałe że nie czujesz się dobrze cały czas-powiedział
-Tak, tak wiem-odpowiedziałem chcąc żeby się zamknął i zostawił mnie samego.
-Wiesz Selena...-nie zdążył powiedzieć bo przerwałem mu.
-Nie mów mi o niej-powiedziałem zły
-Dobrze, dobrze przepraszam-i spojrzał na mnie smutno.
Nie odpowiedziałem mu ale on tylko kiwnął głową i wyszedł ostrożnie zamykając drzwi.
-Cholera!-powiedziałem sam do siebie i usiadłem na łóżku desperacko przeczesując włosy. Dwa tygodnie temu dowiedziałem się że Selena oszukiwała mnie przez miesiąc. Od tego czasu byłem jak dupek dla każdego kto był wokół mnie. Mówiłem podłe rzeczy i byłem zły cały czas. Skończyło się na bójce z Ryan'em w zeszłym tygodniu. Każdy wokół próbował mi pomóc a ja traktowałem ich jak gówno. Myślę że potrzebuję "urządzić" siebie i naprawdę są mi potrzebne te wakacje bardziej niż kiedykolwiek.
________________________________________________
Hej! A więc jest pierwszy rozdział za jakiekolwiek błędy przepraszam i jeżeli już czytacie to tłumaczenie proszę zostawcie komentarz co bym mogła poprawić itp.
To tłumaczyła Weronika ;>
piątek, 24 maja 2013
Bohaterowie
Kaylee Adams
Justin Drew Bieber
Pozostali :
Chaz Somers
Pattie Mallette
Ryan Butler
Scooter Braun
Selena Gomez
Chaz Somers
Pattie Mallette
Ryan Butler
Scooter Braun
Selena Gomez
_________________________________________________________________________________
Zaczynamy tłumaczyć to opowiadanie, jest one w trakcie pisania przez autorkę i są jak na razie tylko dwa rozdziały więc nie wiemy w jakich odstępach czasowych będziemy dodawać rozdziały. Pierwszy rozdział powinien pojawić się już jutro. To będą tłumaczyły 3 dziewczyny naprzemiennie. Macie podane nasze linki więc jeśli macie jakieś pytania to śmiało! w komentarzach możecie zostawiać swoje linki jak byście chcieli być informowani lub obserwujcie nas na twitterze.
BARDZO PROSIMY WAS O KOMENTARZE I UDOSTĘPNIANIE ! ;D
Prolog
On jest na wakacjach, po dwóch latach w trasie. Ona jest na wycieczce z rodziną.
Żadne z nich nie miało planów, aby mieć czas na romans.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
