Kaylee’s pov
Po dłuższym
czasie jazdy w końcu dotarliśmy na lotnisko, a godzinę później na pokład
samolotu. Kiedy szliśmy po pokładzie , pospieszyłam się i szybko usiadłam na
siedzeniu koło okna.
-Ja tam chcę
siedzieć-mój brat Joshua zaprotestował, skrzyżował ramiona i zrobił smutną
minę.
-To źle bo
ja tutaj siedzę- odpowiedziałam
-Jesteś
głupia –odpowiedział i rzucił we mnie swoją zabawką
-Zachowuj
się na miłość Boską Joshua!- mama
krzyknęła i wściekle spojrzała się na mojego młodszego brata
-Ale ja
tutaj chciałem siedzieć- powiedział rozpaczliwie
-Nie, tym
razem pozwolisz siostrze tam siedzieć, a
jak będziemy wracać do domu to zajmiesz
miejsce koło okna- powiedziała
- Zawsze
wszystko idzie po twojej myśli- powiedział i wystawił mi język po czym rzucił
się na siedzenie pasażera koło przejścia
-Tak, tak
cokolwiek- wymamrotałam i wszystkie spojrzenia skierowały się na moje oczy
Parę minut
później samolot wystartował. Spojrzałam przez okno i zobaczyłam jak wszystko
się zmniejsza, gdy samolot leciał coraz wyżej i wyżej. Początkowo ludzie
znikali, następnie domy, aż w końcu było widać tylko białe chmury poniżej, a
błękitne niebo powyżej.
Wszystko o
czym w tym momencie myślałam skupiło się na Ryanie. Dlaczego miałby ją zobaczyć drugi raz?
Oni nie są już razem 3 lata i jak
ostatnio sprawdzałam nie byli nawet przyjaciółmi. Za każdym razem gdy
rozmawialiśmy o tym jak ta suka go wykorzystywała to go to doprowadzało do szaleństwa, a teraz
widują się z nią znowu? Po prostu nie mogłam w to uwierzyć. Pewnie , że
widziałam jak wychodził z wieloma dziewczynami, ale , że ona? To po prostu nie
może być prawda, a najbardziej frustrujące w tym wszystkim było to, że jestem
tutaj, w samolocie w drodze do Rzymu, Kiedy on był tam i mógł robić, to na co
miał ochotę, nie żebym miała szanse , aby zmienić ten stan rzeczy. Po prostu
martwiłam się, że on mnie zdradza. Normalnie nie jestem w zwyczaju „zazdrosną
dziewczyną”, ale kiedy widzę jego ex to
czuję, że nie można mu ufać.
Wzięłam mój
bagaż podręczny i słuchawki, które w tej chwili są mi potrzebne do posłuchania naprawdę dobrej
muzyki. Więc kiedy chciałam umieść słuchawki w uszach , Charlie zaczął mówić.
-Czy
naprawdę potrzebujesz tego w tej chwili?-
spytał wraz z unoszeniem brwi
- Tak, a
masz w tym jakiś problem? – odpowiedziałam i poczułam lekki gniew
-Tak , mam w
tym problem, ponieważ by było miło, gdybyś chociaż raz była społeczna i
porozmawiała z nami ,no wiesz z twoją rodziną- mówił
-Ale ja nie
chcę z wami rozmawiać- opowiedziałam i w końcu umieściłam słuchawki w uszach, odchyliłam
się do tyłu i zaczęłam się odprężać. Widziałam kątem oka jak westchnął i
powiedział coś do mojej mamy. Nie słyszałam, co powiedział ponieważ muzyka
zagłuszyła każdy inny dźwięk i mogę się po prostu domyślić że zaczął narzekać
na mnie jak zawsze, ale jakoś mnie to nie obchodziło, nikt w mojej rodzinie
nigdy nie zrozumie tego co ja w tej chwili przeżywam.
Justin’s pov
- Byłem w
trakcie pakowania swoich rzeczy , gdy Fred przyszedł do mojego pokoju
-Wyjeżdżamy
za 10 min i lepiej bądź gotowy ponieważ Scooter może tu przyjść po ciebie
-Okej, będę
gotowy- odpowiedziałem cicho czując coś w rodzaju winy za to co wcześniej
powiedziałem.
- Lepiej
bądź gotowy do pośpiechu, ponieważ są fani
na zewnątrz i nie będzie czasu na robienie zdjęć i takich tam rzeczy .To słowa
Scootera- powiedział
- Okej
rozumiem- odpowiedziałem
-Dobrze-
powiedział i zaczął iść w stronę drzwi
-Czekaj- powiedziałem . On odwrócił się i spojrzał się
na mnie
-Co? –
spytał
-Przepraszam-
spojrzałem się na niego , aby mógł zobaczyć żal w moich oczach.
-Jest w
porządku- uśmiechnął się do mnie
-Dzięki
brat- uśmiechnąłem się, zanim wyszedł z pokoju. Zamknąłem walizkę i odetchnąłem
z ulgą. Przynajmniej relacje pomiędzy mną a Alfredo są w porządku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz